W dniu 06.03.2021, zabezpieczaliśmy pierwszy raz w historii naszej drużyny, przepłyniecie wpław rzeki Wisły porą zimową. Impreza pierwotnie miała się odbyć 23 stycznia, niestety natura nie pozwoliła na przeprowadzenie wydarzenia. Powodem odwołania był przemieszczjący się śryż ( kawałki kry lodowej ), który utworzył się w wyniku długotrwałych ujemnych, dwucyfrowych temperatur. Wstępnie spotkanie zostało przełożone na 30 stycznia, jednak i w tym terminie warunki pogodowe nie pozwoliły na morsowanie. Wspólne rozmowy i analizy pogody, pomogły ustalić trzeci termin czyli 6 marzec, jednak kilka dni przed występował stan ostrzegawczy na rzece Wiśle, wiec czekaliśmy tak naprawdę do ostatniej chwili z ostatecznym podjęciem decyzji. Dla nas jak i dla organizatorów wydarzenia liczyło się przede wszystkim bezpieczeństwo uczestników.
W dniu przepływania morsów stan wody w Kazimierzu Dolnym wynosił 352cm, nurt wody był czysty, tzn. nie przemieszczały się przeszkody rzeczne w postaci konarów i innych materiałów które mogłyby skutecznie zagrozić osobom w wodzie. Dla nas podstawą do odbycia się morsowania musiał być także swobodny dostęp do pomostów w porcie, w celu ewentualnego przekazywania osoby poszkodowanej do zespołu załogi ratownictwa medycznego. Przypominamy ,iż stan wody w Kazimierzu Dolnym określany mianem stanu ostrzegawczego wynosi 450cm, natomiast stan alarmowy 550cm.
Utrzymujący się stan wód wysokich zmienił plany organizatorów i nasze jeżeli chodzi o start uczestników, wcześniej miał być to dystans około 700 metrów z lewego brzegu. Po szybkiej analizie właściwie chwilę przed przepłynięciem wspólnie ustaliliśmy ,że będzie to miejsce przeprawy promowej Janowiec-Kazimierz po stronie prawego brzegu. Zmiana startu spowodowała również zmianę dystansu na ponad 2000m.
Każdy uczestnik był wyposażony w bojkę oraz płetwy. Były to osoby profesjonalnie przygotowane do tego typu wyzwania mające na swoim kącie wiele morsowań, w tym zdecydowana większość po kilku już przepłynięciach Wisły. Łącznie przyjechało 60 uczestników plus obsługa, kilka osób zrezygnowało na miejscu, za co wielki szacunek.
Nasze zadanie polegało na zabezpieczeniu morsów od samego początku (łącznie z transportem ich odzieży ) przez cały odcinek aż do mety czyli Portu Jachtowego. Ciągle obserwowaliśmy każdą osobę, reagując na każdy sygnał, i może za często, ale dopytywaliśmy się o samopoczucie. Staraliśmy się również wprowadzać luźną atmosferę aby umilić czas zawodnikom. Uczestnicy byli podzieleni na grupy. Od strony wody zabezpieczaliśmy morsów dwoma jednostkami pływającym, łącznie 6 osobową załogą, wyposażoną w niezbędny sprzęt do ratownictwa wodnego oraz do ratownictwa medycznego. Jedną z załóg była zaproszona Drużyna nr 1 znad Zalewu Zemborzyckiego. Przy wejściu do portu 2 ratowników oczekiwało na lądzie z rzutkami ratowniczymi, kolejna dwójka przy drabince w porcie w celu pomocy wyjścia na pomost.
Na lądzie w ciągłej gotowości oczekiwali ratownicy medyczni
Stay Alive Med Zabezpieczenia Medyczne
Dziękujemy im za profesjonalizm i świetną współpracę.
Cała impreza odbyła się w ramach wydarzenia
Morsowa Korona Wisły
której inicjatorem jest Robert Rojek organizowanej przez Fundacja Morsy Wołomin-Kobyłka prowadzonej przez Prezesa Marcin Dołęgowski i wiceprezes Ewa Dołęgowska oraz
Fundacja Twoja Droga Rozwoju, edukacja finansowa, sport, zdrowie
Wydarzenie odbyło się pod patronatem:
– Burmistrz Miasta Kobyłka p. Edyta Zbieć
– Burmistrza Miasta Kazimierz Dolny p. Artur Pomianowski
Serdecznie dziękujemy wszystkim obecnym na tym wydarzeniu za czas, spędzony w miłej i przyjaznej atmosferze.
Przypominamy jednocześnie, iż wydarzenie odbyło się po uzyskaniu wielu zgód z różnych instytucji, oraz w czasie kiedy ruch Żeglugi Śródlądowej jest zawieszony. W czasie kiedy on działa czyli okres letni, obowiązuje całkowity zakaz kąpieli. Sobotni uczestnicy byli szczególnie zabezpieczeni. Od momentu zauważenia sytuacji kiedy uczestnik potrzebowałby pomocy, byliśmy w stanie zareagować w kilka sekund, łącznie w opanowaniem zawodnika. Apelujemy aby samemu na własną rękę nie podejmować tego typu wyzwania, gdyż może to stanowić dla naszego organizmu spore zagrożenie oraz fakt, że nie zostanie nam szybko i skutecznie udzielona pomoc.



























